
W Internecie treści związane ze słodyczami są zróżnicowane nie tylko ze względu na wiek konsumentów i płeć (tu główne grupy stanowią dzieci w wieku szkolnym, młodzi rodzice oraz kobiety, szczególnie kobiety w ciąży), ale także ze względu na charakter poruszanych treści (dzielenie się własnymi preferencjami lub bolączkami związanymi ze spożywaniem słodyczy, postrzeganie słodyczy jako przyjemności bądź niebezpieczeństwa).
Sieć www, jako źródło poszukiwania informacji, jest platformą często używaną przez młode matki i ojców, co stanowi dobre źródło wiedzy na temat spożycia słodyczy przez dzieci do 3 lat. Spożycie takie (konsument końcowy nie jest nabywcą) jest zaś zogniskowanym odzwierciedleniem tego, co rodzice sądzą o wartości odżywczej czy zdrowotnej różnych rodzajów słodyczy oraz konkretnych produktów z tego makrosegmentu. Z forów młodych rodziców możemy zatem dowiedzieć się, że słodkimi przekąskami najczęściej wybieranymi przez młodsze dzieci są słodycze marki Kinder z portfolio Ferrero − mleczna kanapka, Pingui, Delice czy Kinder czekolada. Popularnością cieszy się także inny produkt Kinder − Jajko Niespodzianka, jednak głównie chodzi o jej prezentowy charakter i dołączaną zabawkę. Jak pisze CAT na łobuziak.pl:
„U nas czekolada z jajka też zostaje tak w przypadków przypadków 60% niezjedzona albo nadgryziona tylko Filip czekolad jakoś ostatnio nie lubi więc cieszy się ogromnie z tego, że jajo dostał, ale też raczej z zabawki, która też zęby do pełni szczęścia albo je zepsuć musi mu podpasować...”.
Inną czekoladową marką wymienianą przez rodziców małych dzieci jest Milka. Choć czekolada zdaje się wieść prym, warto zauważyć, że rodzice kupują już często nawet 10-miesięcznym dzieciom inne rodzaje słodyczy: lizaki Maoam, żelki Misie-Lubisie, cukierki Nimm2 − to niektóre wymieniane marki, zdaniem rodziców, godne polecenia nawet dla małych dzieci.
Spora grupa rodziców preferuje jednak zastępowanie, w przypadku małych dzieci, produktów słodkich bardziej wytrawnymi. Chrupki kukurydziane, paluszki, biszkopty i herbatniki to słodycze, które ich zdaniem są bardziej bezpieczne dla dzieci i to nimi zaspokajają potrzeby najmłodszych związane ze słodyczami.
Internet jest także miejscem, gdzie znaleźć można zwierzenia osób, które innym członkom internetowych społeczności powierzają swoje problemy związane z jedzeniem słodyczy, czasem prosząc o pomoc. O swoim uzależnieniu piszą często młode matki, ale akże dzieci w wieku gimnazjalnym. O ile w przypadku tych pierwszych jest to głównie czekolada i lody, to dzieci dodają do tej listy ptasie mleczko, batony czy chipsy jedzone między lekcjami. Często już nawet nastoletni forumowicze mówią o używaniu słodyczy jako o problemie zdrowotnym. 98bartek98 z forum.nasze.net mówi:
„Ja jestem uzależniony od słodyczy, codziennie muszę zjeść np. loda lub jakiegoś batona. Nie wytrzymam dwóch dni bez słodyczy, a przytyłem od słodyczy 3 kilo. Co z tym robić? Mam wyrzuty sumienia, gdy zjem ich za dużo, bo boję się, że przytyję więcej, dlatego od czasu do czasu, gdy czuję już, że spodnie robią się ciasnawe, przerywam jedzenie słodyczy na kilka dni”.
Dane z Google Trends pokazują zbieżność wyszukiwania fraz związanych z chipsami z początkiem i końcem roku szkolnego. Fraza „chipsy”, a także „lays” jest bardzo rzadko wyszukiwana w wakacje, zaś bardzo chętnie od września. Dane te odzwierciedlają fakt, że chipsy uchodzą wśród uczniów za przegryzkę numer 1 w szkole. Pan Kracy pisze:
„Bez czekolady dam radę, ale bez paczki chipsów między lekcjami nie wytrzymam”.
Dzieci wieku 12–15 lat są również bardzo precyzyjne, jeśli chodzi o słodycze, których nie lubią: chałwa, marcepan, gorzka czekolada oraz produkty z kokosem nie podbiją podniebień młodych konsumentów. To typowy zestaw negatywny, natomiast pozytywne gusta zmieniają się dość szybko, również w zależności od komunikacji.
Jak pokazuje Google Insight for Search, rozkład w czasie częstości wyszukiwania w Google frazy Maxi King pokrywa się z wyszukiwaniem frazy Kinder, a nie pokrywa się z Bueno, innym produktem Kindera. Można to wyjaśnić, patrząc na komunikację ATL marki Kinder: ostatnia kampania Maxi Kinga koreluje w czasie (grudzień–luty) z wyszukiwaniem tej marki w Internecie. Call to Action zawarty w reklamie ATL powoduje, że część konsumentów po obejrzeniu reklamy wpisuje frazę do przeglądarki. To wpływa nie tylko na liczbę kontaktów z produktem (Maxi King), ale pogłębia świadomość marki parasolowej (Kinder).
Synergii tej nie zaszkodziła nawet szeroko komentowana w Blogosferze sprawa związana z witryną maxiking.pl, która nie należy do producenta Maxi Kinga. Jak się okazało, domena ta (w odróżnieniu od kindermaxiking.pl, związanej z komunikowanym przez Ferrero produktem), jest własnością producenta słodyczy kierowanych do osób pełnoletnich.
Taka synergia ATL i wyszukiwań jest elementem stałym, natomiast nie oznacza, że trendy w segmencie słodyczy, jeśli chodzi o grupę starszych dzieci i młodzieży, wyznaczają producenci. Dobrym przykładem trendsetterskiego, jeśli chodzi o segment słodyczy, bloga jest strona swiatslodyczy.blox.pl, zawierająca recenzję często niedostępnych w Polsce produktów. Blog, który według Google Trends utrzymuje swoje czytelnictwo na stałym poziomie, pokazuje, że konsumenci słodyczy wciąż poszukują nowości, są ciekawi nowych smaków. Dodatkowy wniosek, jaki płynie z lektury tego bloga, jest szczególnie cenny: konsumenci zwracają uwagę na wiele innych, niekomunikowanych w reklamie wartości. Jest to szansa dla producentów tańszych, ale wciąż bardzo popularnych słodyczy, jak choćby andruty.
Bartosz Szymczyk (Search Planner)
