frame top

BRAND NEW WORLD – inspirujące przykłady z życia dla marketera i brand managera c.d.

Często mówimy, że marki są jak ludzie. Dobrze wiemy, że marki są tworzone przez ludzi dla ludzi. Ucieknijmy na chwilę od marketingu. Reklamy. Marek. Prawdziwe życie jest gdzie indziej. Pochylmy się na chwilę nad ludźmi. Cały świat. Różne historie. Różne pomysły na życie. Przykłady, które pomogą zejść z dobrze wytyczonego szlaku. Zainspirują do spróbowania czegoś nowego. Poznajmy historie, które pokazują, że ludzka kreatywność nie zna granic. Te przykłady można z powodzeniem wykorzytać w codziennej pracy z marką. Bo marki są przecież jak ludzie...

Jego ostatni wykład obejrzało w Internecie ponad 10 milionów ludzi. Z dnia na dzień stał się sławny. Gościł w największych stacjach telewizyjnych. Stał się tematem codziennych rozmów. Może o nim słyszeliście. To profesor Randy Pausch. Niezwykła osobowość. Pasjonujące życie. Ameryka oszalała na jego punkcie. Ale też nikt ostatnio, tak wyraźnie i donośnie, nie powtórzył prostych życiowych prawd... Poznajmy go bliżej.

6 miesięcy życia

Wyobraź sobie, że jesteś u lekarza i po rutynowych badaniach słyszysz, że zostało Ci jakieś 6 miesięcy życia. Co byś wtedy zrobił? Randy Pausch przygotował swój pożegnalny wykład. To 90-minutowa opowieść o życiu, miłości i nadziei. To niesamowity wykład – pożegnanie i jednocześnie afirmacja życia. Ktoś umieścił go na YouTube i tak przesłanie profesora bardzo szybko dotarło do milionów ludzi.

Kiedyś Lance Armstrong powiedział, że rak jest najlepszą rzeczą, która go spotkała w życiu. Gdyby nie nowotwór, nigdy nie wygrałby Tour de France pięć razy z rzędu. Steve Jobs z Apple w swoim słynnym przemówieniu na Uniwersytecie Stanforda też mówił, że wyrzucenie z firmy, którą sam zakładał, zmusiło go do spróbowania czegoś nowego. To była bolesna recepta, ale widocznie pacjent jej najbardziej potrzebował. Dzięki temu dokonał się przewrót w animacji komputerowej. Dlatego też możesz oglądać ze swoimi dziećmi „Toy Story”, „Shreka”, „Nemo”... Po takich sukcesach tryumfalny powrót Jobsa do Apple był tylko kwestią czasu.

Jeśli więc spotyka Cię coś złego, coś, czego nie potrafisz jeszcze zrozumieć, wstrzymaj się. Weź głębszy oddech. Może właśnie zaczyna się najbardziej fascynująca przygoda Twojego życia. A mur, który Cię otacza, jak mówił Randy Pausch, jest tylko po to, byś udowodnił, jak bardzo Ci zależy na jego przeskoczeniu. Mur nie oddziela Cię i nie trzyma na zewnątrz. Mur to tylko próba. Selekcja tych, którzy nie pragną czegoś wystarczająco mocno. Gdy będziesz już po jego drugiej stronie, na pewno to zrozumiesz.

Pausch był niezwykłym profesorem. Specjalistą od fizyki. Takiego nauczyciela możesz spotkać tylko raz w życiu. Oczywiście, jeśli masz szczęście. Był uwielbiany przez swoich studentów. Zachęcał ich do odwagi i ryzyka. Stworzył dla nich specjalną nagrodę – najwspanialszej porażki. Nic dziwnego, że na jego zajęcia przeznaczone dla 50 studentów przychodziło ponad 100 osób. Znajomych, kolegów, a nawet rodziców studentów. Oglądając jego wykład, trudno zgadnąć, że jest to mowa człowieka, który żegna się z życiem. Był w świetnej kondycji. Podczas wykładu robił pompki, czym rozbawił publiczność do łez. Nie użalał się nad sobą, swój czas wykorzystał na to, aby inni pozbyli się lęku, obaw i znów zastanowili się – po co tu jestem?

Pausch wiele zawdzięczał rodzicom, o których często wspominał. Gdy był mały, poprosił ich, by pozwolili mu namalować w pokoju jego marzenia. Zgodzili się. Te rysunki wciąż tam są. Dziś wielu amerykańskich rodziców poruszonych tym przykładem nie ma nic przeciwko maluchom malującym swoje ściany. Robi to ze względu na pamięć Roberta Pauscha, tak jak sam o to prosił w swoim wykładzie.

Wiedząc, że niedługo odejdzie, starał się zrobić wszystko, aby zabezpieczyć swoją rodzinę. Jak sam mówił: tkał sieć, aby mogli z niej korzystać, gdy jego już nie będzie. Wydał książkę „Last Lecture”, która szybko trafiła na listy bestsellerów. „Times” uznał Pauscha za jedną z najbardziej wpływowych osób w 2007 roku. Zainspirowani studenci w szkołach całego kraju zaczęli robić przedstawienia oparte na jego mowie. Hollywood już kręci film o jego życiu. Wpływ Pauscha na otoczenie jest ogromny. Po obejrzeniu jego wykładu rodzice zaczynali po raz pierwszy rozmawiać ze swoimi dziećmi o tym, co najważniejsze. Samobójcy zmieniali swoje plany. Chorzy na depresję odzyskiwali chęć do życia. A wszyscy, ale to wszyscy, zaczynali doceniać to, co mają. Swoje małe, wielkie życie.

To kilka cytatów z jego wykładu, które szczególnie przypadły mi do serca:

"Jeśli bym miał dać Wam radę w 2 słowach, to byłoby – mów prawdę. Jeślibym miał jeszcze dwa słowa więcej dodałbym – cały czas."

"Nie ucz ludzi, jak mają żyć, po prostu opowiedz im historie."

Rada Pauscha, która mnie ujęła, jest dziecinnie prosta i dotyczy świecowych kredek. Zacznijcie je nosić z sobą w teczce, aktówce lub plecaku. Pomiędzy ważnymi biurowymi papierami, dokumentami od klienta, pracą przyniesioną do domu. Zapach kredek pomoże Wam przywołać dzieciństwo i dziecięce marzenia, które gdzieś ciągle w Was są. Obejrzyjcie ten wykład. To trochę więcej niż godzina. Ale może właśnie ta godzina zmieni Wasze życie. Na zawsze.

Przykład Pauscha pokazuje też przejście ze świata analogowego do cyfrowego. To ilustracja potęgi Internetu w budowaniu marki. Siły, której żaden marketer nie może już lekceważyć. Tylko wykorzystując sieć, można tak błyskawicznie zbudować zasięg. Pausch to przykład marki osobistej ery cyfrowej. Czy wyobrażacie sobie, że Google nie istniało jeszcze w 1998 roku? Dziś jest w pierwszej dziesiątce najcenniejszych marek świata. Jest trwałą częścią codziennego życia. Czy wyobrażacie sobie dzień przy komputerze bez korzystania z Google? To, co markom z analogowego świata zabierało pokolenia konsekwentnej komunikacji z otoczeniem, marki internetowe osiągają praktycznie w ciągu nocy. Coca-Cola stała się globalną marką w ciągu pięćdziesięciu lat. Google w dwa lata. YouTube to samo zabrało już tylko rok. Takie rzeczy to tylko w Internecie...

Grzegorz Kosson

frame bottom