frame top

Archiwum Aktualności: listopad 2009

"Kraków wymaga zmian" - rozmowa z Markiem Staniszewskim

Ewa Piłat: Do połowy listopada jedynym rankingiem, który wartościował marki miast, był Indeks Marki Miasta autorstwa światowej sławy eksperta zajmującego się strategią wizerunku - Simona Anholta. Otwiera go Londyn, na drugim miejscu Paryż, potem Sydney i Rzym. W pierwszej trzydziestce nie ma żadnego polskiego miasta. Od trzech dni mamy rodzimy odpowiednik tego rankingu, tyle że na liście są wyłącznie polskie miasta. Czy te rankingi są porównywalne?

Marek Staniszewski: Tylko w tym sensie, że obydwa wartościują marki miast, ale robią to za pomocą innych narzędzi. Simon Anholt zastosował bliźniaczą metodę, którą mierzył wartość marek państw. My korzystamy z autorskiej metody Young&Rubicam, tzw. BAV (Brand Asset Valuator), którą w ciągu 15 lat przebadaliśmy ponad 600 tys. respondentów w 51 krajach świata.

E.P: Obliczenie wartości marki produktu, firmy lub instytucji wydaje się trudne, ale wykonalne. Jak wyliczyć wartość marki miasta lub państwa?

M.S: Problem z oceną wizerunku marki miejsca jest dość złożony, dlatego, wykorzystując wspomnianą i sprawdzoną metodę BAV, postanowiliśmy stworzyć unikatowy i dedykowany wyłącznie dla polskiego rynku projekt pomiaru kondycji i kapitału marek terytorialnych. Jednak już na etapie badania pilotażowego pojawiło się wiele wątpliwości związanych z tym, czy metodologię oceny marek komercyjnych można bezpośrednio zastosować do miast czy regionów. Po wielu dyskusjach powstał specjalny kwestionariusz. Tak narodziło się badanie "magnetyzm polskich miast", mierzące siłę i kondycję marki miasta, a więc jej zdolności do aktywnej konkurencji na rynku. To dzięki tej sile miasta mogą przyciągać nowych użytkowników (mieszkańców, turystów czy inwestorów) i budować nowe rynki.

E.P: Jak badanie magnetyzmu polskich miast może pomóc miastom? Czy nie jest to kolejny ranking mający na celu tylko poprawę samopoczucia samorządowców odpowiedzialnych za promocję wizerunku?

M.S: W odróżnieniu od większości metod wartościujących markę, nasze badanie ma charakter opisowy, odpowiada więc na konkretne problemy i pytania. Nie jest to jednak gotowy przepis na markę miasta, lecz drogowskaz wskazujący właściwy kierunek. Praktycznym wymiarem projektu jest możliwość stworzenia lub dookreślenia strategii rozwoju wizerunku miasta, a następnie cyklicznego monitorowania jej wdrażania. Przy coraz większych nakładach finansowych poświęcanych na promocję miast, reklamę, uczestnictwo w targach, sponsoring wydarzeń kulturowych czy sportowych, decydenci potrzebują precyzyjnego narzędzia pomiaru tego, co dzieje się z reputacją miasta, jak kształtuje się postrzegany szacunek do jego mieszkańców czy też jak wyglądają intencje osób np. planujących zmianę miejsca pracy lub zamieszkania. Nasze badanie daje również obraz tego, co nie tylko w wizerunku, ale w samym mieście należałoby zmienić, aby np. podnieść jego postrzeganą wartość jako miejsca przyjaznego, bezpiecznego czy dynamicznie się rozwijającego. Pewien rodzaj walki o "udział w umysłach" turystów czy inwestorów przybiera na sile - wygrają te miejsca, które będą nie tylko dobrze rozpoznawalne i kojarzone za sprawą np. charakterystycznych zabytków, historii czy bazy noclegowej, ale również te, które zdołają skutecznie zwrócić uwagę na pozytywne zmiany, które są w nich obecnie świadomie wprowadzane przez władze.

E.P: Z badania wynika, że Kraków to najbardziej magnetyczne miasto w Polsce, lider rodzimych marek miast. Mamy zatem już gotowy patent na sukces?

M.S: Utrzymanie pozycji lidera wcale nie będzie takie proste. Konieczne jest ciągłe wymyślanie swojej propozycji od nowa, kształtowanie opinii i gustu oraz dostosowywanie oferty marki miasta do zmieniających się w sposób często nieoczekiwany potrzeb konsumentów. Jak pokazują wyniki naszego badania, nawet marka Kraków, najbardziej magnetyczne polskie miasto, także potrzebuje zmiany, a w zasadzie zmiany potrzebuje sposób zarządzania nią. W wizerunku Krakowa dominują szacunek i wiedza. Dlatego w markę Krakowa należy tchnąć świeży oddech. Tylko jak daleko będzie można się posunąć, by nie zburzyć fundamentu, na jakim jest zbudowana?

E.P: Na tle polskich miast Kraków wypada znakomicie, ale gdzie jest jego miejsce wśród marek znanych na świecie? Od kilku lat stolica Małopolski po cichu rywalizuje o turystów, o organizację konferencji i spotkań biznesowych z Pragą. Stolica Czech, jako jedna z trzech tzw. marek wschodzących, znalazła się we wspomnianym Indeksie Marek Miast Simona Anholta. Na 20. miejscu. Na którym umieściłby Pan Kraków?

M.S: W pierwszej pięćdziesiątce. Za Pragą. Kraków ma potencjał, ale wiele do zrobienia, aby zaistnieć w świadomości opinii publicznej na świecie.

 

Źródło: http://www.e-dp.pl/pl/aktualnosci/kraj/975949-krakow-wymaga-zmian.html

"Emocje wokół magneztyzmu..."

Mieszkańcy Wałbrzycha kipią ze złości (Posłuchaj)

 

Dlaczego? Ich miasto, razem z Bytomiem i Rudą Śląską znalazło się w czołówce rankingu na najbardziej odpychające miasta w kraju.

href='http://ads.radioram.pl/www/delivery/ck.php?n=a3382ca1&cb=INSERT_RANDOM_NUMBER_HERE'>

To jeden z tematów raportu "Magnetyzm polskich miast", sporządzony przez agencję Young@Rubicam.

Mieszkańcy pytają o zasadność i wiarygodność rankingu. Oburzone są również władze Bytomia i Rudy Śląskiej.

Relacja Barbary Szeligowskiej z Radia Wrocław (Posłuchaj):

http://www.prw.pl/articles/view/14008/mieszkancy-walbrzycha-kipia-ze-zlo...

 

Żródło: http://www.prw.pl/articles/view/14008/mieszkancy-walbrzycha-kipia-ze-zlo...

Nie lubią naszych miast...

Bytom i Ruda Śląska to najbardziej odpychające polskie miasta, w Katowicach lepiej nie zapuszczać korzeni, a w Zabrzu strach mieszkać. Wizerunek śląskich miast, wg raportu "Magnetyzm polskich miast", przygotowanego przez BAV Consulting i Agencję Badawczą KB Pretendent, jest fatalny.

Bytom kojarzony jest z biedą, beznadzieją i bezrobociem.

Jedynym miastem w regionie, które ma moc przyciągającą, jest Częstochowa, która znalazła się wśród pięciu najsilniejszych marek polskich miast - obok Krakowa, Zakopanego, Warszawy i Wrocławia.

To pierwsze tego typu badania w Polsce. Sporządzono je na wzór Brand Asset Valuator, największych na świecie badań kondycji marek komercyjnych. Chodziło o określenie, które ze 100 największych polskich miast są najbardziej atrakcyjne, jeśli tę atrakcyjność mierzyć kryteriami takimi jak: komfort życia (m.in. poczucie bezpieczeństwa), atrakcyjność turystyczna, kulturalna, sportowa, biznesowa. - Niektóre śląskie miasta powinny chyba poszukać nowych pomysłów na promocję - radzi Marek Staniszewski, koordynator projektu. Ale dla ludzi rządzących w najbardziej, wg raportu, beznadziejnych miastach w Polsce problemu nie ma. - Bytom zawsze był, jest i będzie magnetyczny - oświadcza Piotr Koj, prezydent Bytomia, który uznano za "najsłabiej rozwijające się miasto w Polsce".


Śląsk z gębą czarnego luda

Nad Śląskiem ciąży klątwa, której nie potrafią złamać pokolenia żyjących tu ludzi. Chociaż na kolejne kampanie promocyjne śląskie miasta wydają setki tysięcy złotych, reszcie świata wciąż kojarzą się z brudem, biedą i beznadzieją. Śląskie nadal jest postrzegane jako czarna, dymiąca dziura, w której można zarabiać, ale normalnie żyć nie sposób. Takie wnioski płyną z ujawnionego kilka dni temu raportu "Magnetyzm polskich miast", autorstwa firmy BAV Consulting i Agencji Badawczej KB Pretendent.

Bytom, Ruda Śląska i Tychy nie mają dobrej marki nawet na Śląsku. - Kiedy ktoś rzuci w towarzystwie hasło "Chebzie" (dzielnica Rudy Śląskiej - red.), nie może liczyć na zachwyt, a przekonanie o tym, że Bytom to miasto zdegradowane, potwierdzają np. programy kryminalne. Ja sam nie chciałbym mieszkać ani w Bytomiu, ani w Rudzie Śląskiej. I myślę, że to typowy pogląd tak w Katowicach, jak w Warszawie - mówi dr Krzysztof Łęcki, socjolog z UŚ.

Wg badań Bytom i Ruda Śląska to dwa z trzech najbardziej odpychających miast w Polsce (trzecim jest Wałbrzych). Okupują też ostatnie miejsca w kategoriach "Miasta najbardziej godne zaufania" i "Miasta o najwyższym komforcie życia". Choć Bytom aspiruje do roli kulturalnej stolicy regionu, w powszechnym odbiorze jest miejscem nieinspirującym pod względem intelektualnym, podobnie jak Tychy i Ruda Śląska. W tej konkurencji gorzej od tych śląskich miast wypadły tylko Kielce, Tarnów, Gorzów Wielkopolski i Płock.

Co zaskakujące, w klasyfikacji polskich miast, które rozwijają się najwolniej - o dziwo - przewodzi stawce Rybnik (pospołu z Jarocinem, Suwałkami i Oświęcimiem). W świadomości oceniających silniej utrwaliło się poczucie, że remonty trwają tu za długo, Rybnik jest nadmiernie zadłużony i - z uwagi na oddalenie od centrum aglomeracji - prowincjonalny, niż fakt, że szybko się zmienia.

Kiepsko jest też u nas z poczuciem bezpieczeństwa. Krajowym liderem w tej kategorii jest Zabrze, które wg raportu Polacy kojarzą też z bezrobociem, podobnie jak Bytom i Rudę Śl.


Wśród miast brzydkich i pozbawionych przyrody respondenci wyróżnili Chorzów, Sosnowiec... i znowu Rudę Śląską. Z badań wynika też, że tzw. oferta turystyczna naszych miast, na którą stawiają kolejne agencje przygotowujące kampanie promocyjne woj. śląskiego, dla większości Polaków jest fikcją. W tej kategorii na szarym końcu rankingu polskich miast-marek znalazły się Bytom, Sosnowiec i Dąbrowa Górnicza.

Raport w wielu punktach potwierdza niestety negatywne wnioski płynące z tegorocznej Diagnozy Społecznej prof. Janusza Czapińskiego. Także z tego opracowania wynika, że gdyby mogli wybierać, mieszkańcy woj. śląskiego najchętniej osiedliliby się w Gliwicach. Z drugiej strony, w żadnym innym regionie kraju respondenci nie wskazali na Śląsk jako miejsce, do którego chcieliby się przenieść. Co gorsza, Katowice zajęły pierwsze miejsce na liście miast, w których nie da się długo mieszkać.

Gdzie w takim razie Polacy chcieliby zamieszkać? W Krakowie lub Zakopanem, ewentualnie we Wrocławiu, Warszawa lub… Częstochowie! Miasto pod Jasną Górą samotnie broni tu honoru regionu - jako pierwsze w rankingu miast godnych zaufania. Miejsca w czołówce zajmuje ponadto w kategoriach: "Przyjazność wobec niepełnosprawnych", "Piękna przyroda", "Miejsce intelektualnej inspiracji" i "Atrakcyjność turystyczna".

Więcej na: http://slask.naszemiasto.pl/wydarzenia/76647,nie-lubia-naszych-miast,id,...

Źródło: http://slask.naszemiasto.pl/wydarzenia/76647,nie-lubia-naszych-miast,id,...

Zimowa oferta iPlusa

Przygotowana przez Y & R najnowsza kampania iPlusa utrzymana została w stylistyce zimowej.

W spocie reklamowym wykorzystane zostały skutery śnieżne prowadzone przez Wieśka i Dzikiego, zawodowców w tej dyscyplinie.

Celem kampanii jest promocja nowej oferty iPlusa w skład której wchodzi nowoczesny lifestylowy netbook iPlus Acer Aspire One D250z wbudowanym modemem o prędkości 7,2 Mb/s i baterią pracującą do 7 godzin oraz 26 GB internetu miesięcznie.

 

Obejrzyj spot i poczuj atmosferę zimowej oferty iPlusa.

frame bottom